Siedziałam już na pościelonym łóżku, naszykowana i spakowana czekałam na tych moich " Nowych rodziców " . W ogóle nie wiem dlaczego wybrali mnie, siedemnastoletnią dziewczynę, która jest po prostu zwyczajnym, nic nie wartym człowiekiem. W tym bidulu było pełno utalentowanych dzieci zasługujących na adopcję. Z rozmyślenia wyrwała mnie jedna z opiekunek informując że przyjechali po mnie, z westchnieniem wzięłam torby i wyszłam z budynku. Na zewnątrz zastałam kobietę i mężczyznę czekających przy białym BMW, podeszłam do nich i jak kultura nakazuję przywitałam się, podałam torbę panu i wsiadłam na tylne siedzenia auta. Jechaliśmy dosyć długo, ale w końcu zaparkowaliśmy przed ogromnym domem, z zachwytem wyszłam z auta i biorąc bagaże ruszyłam w stronę frontowych drzwi. Weszłam do sirotka podziwiając każdy minimetr tego budynku, weszłam prawdopodobnie do salonu, a za mną państwo, z którymi tu przyjechałam. W pomieszczeniu zastaliśmy chłopaka gdzieś tak o dwa lata starszego ode mnie, siedział na kanapie odwrócony do nas tyłem oglądając mecz z Barceloną.
- Fabian, to jest Julia opowiadaliśmy ci o niej - powiedziała "Mama".
- Taa...fajnie.- mruknął.
- To wy się zapoznajcie, a my pójdziemy naszykować obiad. - odezwał się "Tata"
Małżeństwo wyszło z pokoju i udało się pewnie do kuchni. Zakłopotana usiadłam na fotelu i razem z Fabianem oglądałam grających piłkarzy.
- Nie wiem po co cie oni przygarnęli, ale nie myśl sobie że będę cie niańczyć, a co dopiero rozmawiać. Pieprzona sierota. - odezwał się po chwili ciszy.
Mina podziwu dla tego miejsca, od razu zniknęła z mojej twarzy, a pojawiła się złość... nie wściekłość.
- Nie znasz mnie więc, kurwa nie oceniaj! Może i jestem sierotą, ale ty za to jesteś jebniętym lalusiem, który interesuje się własną dupą, a uczucia innych ludzi ma w dalekim poważaniu. - powiedziałam cała czerwona.
- Że niby laluś tak.? To nie mnie starzy zostawili na śmietniku. Ty wychowałaś się w Bidulu, takimi jak ty to się tylko brzydzić. Jak ojciec mógł do domu sprowadzić takiego bękarta jak ty! - wykrzyczał patrząc mi prosto wy oczy.
- Pieprzony bogacz! Niech cię huj kurwa w dupę kopnie, to może wtedy twój mózg zacznie pracować! I w końcu uświadomisz sobie że jesteś pojebanym gnojkiem. - powiedziałam.
- Ty kurwa suko, weź wyjdź nie chce mi się na twoją mordę patrzeć, bo się porzygam.
- Jebany pedał - powiedziałam i wyszłam z salonu.
Poszłam do kuchni powiedzieć państwu że nie będę jadła obiadu i zapytać gdzie znajduje się mój pokój. Pan Grzegorz poinformował mnie że ostatnie drzwi po lewo na piętrze, podziękowałam im i z torbami ruszyłam schodami na pierwsze piętro, a potem korytarzem do nowego pokoju. Stanęłam przed pomalowanymi na czarno drzwiach z tabliczką J.M, otworzyłam je i weszłam, ściany były pomalowane na czerwono z czarnymi dodatkami, meble były koloru czystej bieli. Rozpakowałam wszystkie rzeczy i położyłam się na czarnej aksamitnej pościeli, po nie długim czasie odpłynęłam w głęboki sen.
♥
Obudził mnie dziwny dźwięk dochodzący z podwórka, wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Na dole panował mrok, uważając na meble podeszłam do drzwi i je otworzyłam, na zewnątrz niczego podejrzanego nie było, zamknęłam wejście i udałam się do kuchni zaparzyć świeżą kawę. Popijając ciepły napój rozmyślałam o słowach Fabiana skierowanych do mnie, ale odrzuciłam te wszystkie okropne rzeczy, które mimo wszystko uraziły mnie. Brudny kubek włożyłam do zlewu, po czym ubrałam buty i wyszłam z domu. Szłam w nie znanym mi kierunku dopóki nie ujrzałam małej cukierni z różnymi przysmakami, skierowałam się w jej stronę, otwierając drzwi usłyszałam dzwoneczek informujący o nowym kliencie. W pomieszczeniu znajdowało się wiele ludzi, podeszłam do lady i zamówiłam gorącą czekoladę i czekoladowe ciastko, zapłaciłam i udałam do wolnego stolika. Po nie całych dwudziestu minutach usłyszałam swój numerek, wstałam z krzesła i ponownie podeszłam do sprzedawczyni po odbiór mojego zamówienia, odwracając się wpadłam na kogoś wylewając na niego całą zawartość kubeczka.
- Aaaaa.... Co to ma być?! Ty suko! Zobacz co zrobiłaś! - wydarła się dziewczyna z czarnymi włosami, lat pewnie miała tyle samo co ja
- No przepraszam, ale nie trzeba było pchać...
- Jak śmiesz do mnie mówić.?! Zniszczyłaś mi bluzkę i jeszcze nie raczysz za nią zapłacić! Jesteś niedorozwojem.? - przerwała mi.
- Słuchaj, przeprosiłam tak.? więc odwal się już ode mnie i zabieraj swój tyłeczek z daleka od mojej osoby.Dziwko.
Ciemno włosa, zbliżyła się do mnie ze zmrużonymi oczami i powiedziała :
- Nie waż się tak do mnie odzywać bo pożałujesz. Żadnemu Dziwadłu nie pozwolę tak się traktować. Więc spierdalaj z tej cukierni dopóki jestem miła.
- Śmieszna jesteś. Na serio kpisz sobie ze mnie. Nie będzie mną żadna dziunia rządzić - chciałam ją ominąć i pójść do stoika ale ta mnie zatrzymała. Wylała na mnie swoja kawę po czym wzięła moje ciastko i wcisnęła mi je na włosy.
- Teraz jesteśmy kwita.
Wściekła podeszłam do niej i dałam w twarz, zabrałam swoje rzeczy i wychodząc z budynku pożegnałam ją słowem ' zdzira' i zamknęłam za sobą drzwi.
Wbiegłam do domu i od razu udałam się do swojego pokoju, wzięłam czyste ubrania i z nimi udałam się do łazienki, umyłam się i przebrałam w naszykowane ciuchy, wyszłam z pomieszczenia i ponownie udałam się do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i już nie wytrzymałam, rozpłakałam się. W tej właśnie chwili przypomniałam sobie te wszystkie wspomnienia i te cztery słowa, które powtórzyłam na głos :
- Jestem nikim. Jestem sierotą,
Po czym jeszcze bardziej zaczęłam szlochać.
♥ Fabian ♥
Usłyszałem czyiś płacz, wyszedłem z pokoju i zacząłem iść w stronę pokoju tej dziewczyny. Będąc już przy jej drzwiach usłyszałem słowa 'Jestem nikim. Jestem sierotą' i płacz wzrósł. W tej właśnie chwili było mi żal tego bękarta. Kiedy chciałem odejść usłyszałem huk, trochę spanikowany wbiegłem do jej pokoju i ujrzałem jej bezwładne ciało leżące na podłodze. Podbiegłem do niej i delikatnie podniosłem ją po czym położyłem na łóżku. Próbowałem ją wybudzić ale nic z tego. Zbiegłem po schodach na dół i nalałem szklankę wody, w drodze powrotnej złapałem jeszcze jakąś moją czystą bluzkę i wróciłem do pokoju. Zamoczyłem podkoszulek w wodzie i przyłożyłem do czoła dziewczyny. Martwiłem się o nią , co było dziwnie w moim wypadku, dziewczyna w pewnym momencie otworzyła zaczerwienione oczy i spojrzała na mnie. W jej wzroku ujrzałem zdziwienie, gniew i...smutek.
..............................
Tego bloga będą prowadzić dwie osoby.
Ten rozdział napisałam ja , czyli M.
A następny napisze moja koleżanka na która możecie mówić czy pisać J.
Mam straszną nadzieje, że komuś ten blog się spodoba.
Przeczytałeś = Zostawiasz opinię w komentarzu.
Dziękuję.
Hej! :) Jak widzę jestem chyba pierwsza :) No to może zacznę od tego, że kapitalny pomysł. Na serio, świetny... :) Jak widzę masz wyobraźnię... :D Lubie takie osoby :) Bardzo interesuje mnie co będzie dalej. :) Jestem pewna, że wasz blog będzie napisany, tak, że o nudzie nie ma mowy. Życzę powodzenia i spadam zobaczyć 2 rozdział ;)
OdpowiedzUsuń