poniedziałek, 11 marca 2013

♥ Rozdział 4


Obudziłam się wczesnym rankiem . Maja jeszcze smacznie spała . Postanowiłam poczytać książkę , żeby zająć się czymś czekając na pobudkę koleżanki . No więc jak postanowiłam tak zrobiłam .  Po dłuższym czasie usłyszałam głos Majki .
- Ciekawa ? - spytała
- Bardzo - zbyłam ją jednym słowem i wróciłam do czytania lektury .Jednak źle się z tym czułam i przerwałam czytanie . Zaczęłyśmy rozmawiać . Opowiedziałam jej całą moją historię począwszy od adopcji , a kończąc na dzisiejszy pobycie w szpitalu  . Ona zaś mi dlaczego trafiła w to samo miejsce co ja . Okazało się że będzie miała usuwany jeden z migdałków . W trakcie naszej rozmowy do sali wszedł lekarz .
- Dzień dobry - przywitał się , jednak na jego twarzy nie zakwitł uśmiech jak za każdym razem  .
- Dzień dobry - odpowiedziałyśmy chórem
- Niestety mam zła wiadomość dla ciebie Julio - oznajmił - Jeżeli nie chcesz rozmawiać tutaj możemy wyjść na korytarz .
- Nie , może pan mówić przy Majce - zaoponowałam szybko
- No dobrze - westchnął  - Ostatnim razem jak do nas trafiłaś do nas badania wyszły niejasne . Nie byliśmy pewni co do twojej choroby , ale teraz jesteśmy . Masz niewydolność serca , przykro mi .
- Że co ?! - krzyknęłam - Pan sobie chyba żartuje .
- Nie żartuję .- odpowiedział
- Zajebiście . Dopiero co dostałam drugą szanse od życia i już mam je stracić ? - spytałam zbulwersowana .
- Jeżeli znajdzie się dawca , będziesz mogła zdecydować czy chcesz przeszczep , ale zanim to nastąpi muszę dostać zgodę rodzica . - powiedział
- Zajebiście , to ja już wolę umrzeć ! - krzyknęłam .
Lekarz jeszcze coś do mnie mówił , ale ja nie miałam zamiaru go słuchać . Zerwałam się z łóżka . Wybiegłam z sali wpadając na Willa . Zaczął mnie wypytywać co się stało , ale nie otrzymał odpowiedzi . Jego uścisk nie był na tyle silny więc zręcznie wydostałam się z jego objęć i biegłam dalej w stronę drzwi wyjściowych . Nie zwracając uwagi na nic biegłam przed siebie , jak najdalej od tego miejsca , od ludzi . Jednak po kilku minutach biegu musiałam się zatrzymać . Z trudnością łapałam oddech , w głowie zaczęło mi się kręcić . Ostrożnie podeszłam do najbliższego drzewa . Osunęłam się na ziemie . Na drodze przemknął jakiś ludzki kształt . Jednak po chwili nastała ciemność , a wraz z nią przepadło wszystko co do tej pory było widoczne dla moich oczu .

                                                                       ♥ Will ♥

Wybiegłem zaraz za Julią . Na szczęście mnie nie zauważyła . Po kilku minutach zatrzymała się , a wraz z nią i ja . Przyglądałem jej się przez chwilę , dopóki nie zauważyłem , że osuwa się na ziemię . Wtedy ruszyłem w jej stronę , prze moment miała otwarte lecz po chwili zamknęły się a ona przestała się ruszać . Wtedy wiedziałem , że musi być coś nie tak . Podbiegłem do niej , wziąłem ją na ręce i uważając by jej nie upuścić wyciągnąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem po pogotowie . Po niecałych 5 minutach jechaliśmy już z powrotem do szpitala . Po mimo moich niezliczonych pytań na żadne nie dostałem odpowiedzi . Gdy dojechaliśmy Julię gdzieś zabrano , a ja zostałem sam na korytarzu . Postanowiłem zadzwonić do Fabiana .
- No siema co jest ? - przywitał się
- Julia 15 minut temu wybiegła ze szpitala cała roztrzęsiona . Pobiegłem za nią , w pewnym momencie zatrzymała się i ostrożnie podeszła do najbliższego drzewa i zemdlała . Wtedy zadzwoniłem  po karetkę . Na razie zabrali ją gdzieś , a ja siedzę sam na korytarzu i czekam . - powiedziałem .
- Kurwa to już trzeci raz . Dobra zaraz tam będę . - po tych słowach rozłączył się  .
Po 10 minutach zobaczyłem go wchodzącego do budynku . Wstałem z krzesła i powędrowałem w jego stronę .
- Siema - przywitałem się
- Siema , już coś wiadomo ? - spytał
- Nie , mi nic nie chcą  powiedzieć - odpowiedziałem
- Dobra tam jest jakiś lekarz , chodź spytany - wskazał ruchem ręki po czym ruszył w stronę tego człowieka . Dołączyłem do niego . Niestety ten lekarz nic nie wiedział o stanie zdrowia Juli , ale dowiedzieliśmy się że wczoraj jakaś Maja dołączyła do jej sali . Ruszyliśmy ku pokojowi , w którym tymczasowo zamieszkała siostra Fabiana . Gdy weszliśmy do sali Maja spała . Mój przyjaciel chyba tego nie zauważył . Dziewczyna tak jak myślałem po chwili się obudziła . Sądziłem , że się zaraz na nas wydrze , ale ona tylko spojrzała najpierw na mnie potem na Fabiana po czym spuściła wzrok i się zarumieniła .
- Przepraszam , nie chcieliśmy cię obudzić - wypaliłem .
- Mhm - mruknęła .
- Jestem Will a to jest Fabian - przedstawiłem nas .
- To ty jesteś Will . Julia opowiadała mi o tobie - powiedziała .
- Wiesz co jest mojej ......... siostrze ? - spytał mój przyjaciel .
- Ta..ta...tak - zająknęła się .
- A powiesz nam ? - spytałem
- Jest chora tylko tyle mogę wam powiedzieć - odpowiedziała - Wiem na co , ale ja wam nie mogę powiedzieć , sama wam powie w odpowiednim czasie .
Oszczędziła nam zbędnych pytań . Po chwili do sali wszedł lekarz . Wprowadzono Julię a zabrano Maję . Dziewczyna spała , lekarz powiedział że jak chcemy tu zostać to musimy być cicho , ponieważ pacjentka jest wyczerpana , a po tym opuścił pokój . Usiadłem na kanapie i zatraciłem się w potoku moich myśli .
- Ej Will żyjesz ? - spytał Fabian wyrywając mnie z zamyślenia .
- Nie kurwa , zdechłem - odpowiedziałem sarkastycznie .
- Idę poszukać lekarza . Chciałbym się dowiedzieć co dolega Majce . Zostaniesz z ........ no wiesz , z nią ? - wskazał ręką na dziewczynę . Skinąłem głową , a po chwili zostałem już sam .
Zastanawiałem się co może dolegać Juli , ale nic sensownego nie przychodziło mi do głowy . Po chwili wstałem kanapy ,wziąłem krzesełko i postawiłem je koło łóżka brunetki . Usiadłem na nim i zacząłem się wpatrywać w bezbronną twarz dziewczyny . Próbowałem poukładać sobie w głowie życiorys Juli . Nagle do sali wszedł Fabian .
- Nadal nie przytomna ? - spytał
- Mhm - przytaknąłem .
- Nawet lepiej , nie muszę się zajmować tą sierotą - powiedział , po czym usiadł na kanapie .
- Za co ty ją tak nienawidzisz ?! - krzyknąłem
- Sam fakt , że jest z domu dziecka mi wystarczy ! - odkrzyknął
- Proszę cie myślisz , że ja w to uwierzę ? Nienawidzisz jej bo nie możesz dopuścić by Julia zajęła miejsce twojej  zmarłej siostry ! - wykrzyknąłem mu to w twarz , a on nienawidził jak mówiono o jego siostrze .
- Zamknij kurwa ryj . Jeżeli masz zamiar bronić tej suki to zapomnij , żę będziemy przyjaciółmi !- znowu krzyknął .
- Jesteś jakiś pojebany ! - rzuciłem i wyszedłem z sali . Nie był to najlepszy pomysł zostawić Julię z Fabianem , ale musiałem ochłonąć po kłótni z przyjacielem . Poszedłem się przejść . Nie powinienem się z nim sprzeczać . Mogłem mu przytakiwać , a prawdę zatrzymać dla siebie .
- O kurwa ! - wyrwało mi się . Przecież jak krzyczeliśmy to mogła się obudzić Julia . Szybko zawróciłem do jej sali .


..........................................................................
Przepraszam że tak długo musieliście czekać i że jest taki
krótki ale nie miałam pomysłu i szczerze nie podoba mi się
ten rozdział . No ale opinią wy się zajmiecie . No więc ten rozdział
napisałam ja J a następny napisze M .
Czytasz - komentuj
Z góry dziękuje :*





1 komentarz: